wtorek, 25 listopada 2014

Poison


Trochę mnie tu nie było ale wróciłam:)
Na swoje usprawiedliwienie mam to że podróżowałam. Do rodziny w odwiedziny;) Zajęło mi to kilka dni, poświęciłam cały mój czas i uwagę bliskim...ale jednocześnie bardzo się za Wami stęskniłam!!!
Teraz nadganiam. Z przyjemnością odwiedzę moje ulubione blogi:)

Chwyciło mnie też jakieś przeziębienie. Od miesiąca walczyłam z atakującymi zewsząd zarazkami. Większość znajomych swoje odchorowało. Kaszel, zatkany nos...jak z reklamy;)
 W końcu padło na mnie:(
 Mam nadzieję że szybko mi przejdzie i nie rozchoruję się na dobre...

Zestaw który miałam na sobie w niedzielę poskładałam z elementów które mają swoją "historię" i które kupiłam w odległych od siebie miejscach na przestrzeni dobrego roku.
Płaszcz French Connection dorwałam w łódzkim lumpeksie pod koniec lata i pokazałam Wam już w tym poście. Rękawiczki również z lumpeksu ale w New Market (tak w UK też są fajne lumpki!!!:)), no i futrzasty komin prosto z wiosennych zakupów w Barcelonie, który zawsze będzie mi się kojarzył z naszym hiszpańskim "maratonem".
 Pojechaliśmy w odwiedziny do kolegi aby wspólnie zwiedzić to wyjątkowe miasto. I wiecie co? To były chyba najbardziej intensywne 4 dni w moim życiu. Wychodziliśmy z domu około 9 rano, zabieraliśmy z sobą kanapki i włóczyliśmy się po mieście całymi dniami zwiedzając zarówno typowo turystyczne miejsca jak i te dalekie od wytyczonych w przewodnikach. Czasem udało mi się zaciągnąć chłopaków do jakiegoś sklepu i złowić ciuszka z wyprzedaży.
Dzień kończyliśmy kolacją o 22. Nóg wprawdzie nie czuliśmy ale te wszystkie magiczne miejsca, malownicze uliczki, szerokie plaże pozostaną nam w głowach i sercach na zawsze:)
Podsumowując...zdałam sobie sprawę że zimowe ubrania kupuję latem a letnie zimą. Dość przewrotnie nie sądzicie?;)










płaszcz French Connection (sh), torebka Primark,
botki nn, futrzasty komin Bershka
okulary Brylove,
nausznica Parfois,
rękawiczki sh


Foto  MICHU



Przypominam Wam o możliwości wykonania manicure hybrydowego w salonie Karoliny 
Powołując się na mojego bloga zapłacicie jedynie 35 zł!

piątek, 21 listopada 2014

Paznokietki/manicure hybrydowy


Ostatnio sama przyłapałam się na tym, że gdy nadchodzi jesień zamieniam się w leniwego śpiącego niedźwiedzia, któremu nie chce się za bardzo dbać o swój wygląd....Tak wiem jak to brzmi!!;)
Ale same powiedzcie czy tak nie jest?
Gdy zbliża się lato wszystkie zaczynamy się odchudzać, wydajemy kasę na balsamy ujędrniające, liftingujące i ogólnie upiększające...Biegniemy do fryzjera, dbamy o koloryt cery i o paznokcie.
Na tych ostatnich chętnie widzimy ładne kolorki a także zdobienia. Jesienią za to naciągamy na grzbiet ciepłe ciuchy, czapkę na oczy i modlimy się by w drodze do pracy, szkoły za bardzo nie wiało!!
No i wiecie co?
Nastrój nam siada, tyłek obwisa, cera szarzeje, Zaczynamy miewać doły...doły leczymy czekoladą...tyjemy i za 3 miesiące zacznie się lament! Hihi!! Znany temat??;)
Ja powiedziałam sobie już dziś OGARNIJ SIĘ!!! Zaczęłam od poprawy kolorytu cery bo blada jestem straszliwie, zaczęłam testować pewien fajny i całkiem popularny kosmetyk ale to już innym razem (recenzja kosmetyku ukaże się na blogu za tydzień).

Dziś będzie o paznokciach, ich zdobieniu a także o tym jak łatwo poprawić sobie humor i troszkę się zrelaksować:)
Ostatnio bardzo modne stało się malowanie paznokci w najróżniejsze odjechane wzorki. Jednak ja chyba jestem bardziej "skromna" w tej kwestii. Lubię zadbane, mocne paznokcie w intensywnym, lśniącym kolorze.
Poniżej przygotowałam kilka inspiracji pazurkowych.
Wszystkie zdobienia są pięknie i starannie wykonane! Sama nie dałabym rady zrobić czegoś tak idealnego dlatego postanowiłam wybrać się do salonu kosmetycznego Karoliny gdy tylko będę w Poznaniu:)
To właśnie Karolina jest autorką poniższych zdobień:) Obiecuję pokazać zdjęcia tego co powstanie na moich paznokciach. Postanowiłam bardziej o siebie zadbać a jak coś Wam obiecam to łatwiej będzie mi swoje założenia zrealizować.

Kochane jeśli jesteście z Poznania lub okolic to zachęcam Was do wizyty w salonie, który znajduje się na osiedlu Bolesława Śmiałego ( dokładny adres i telefon TU  )
Powołując się na mojego bloga manicure hybrydowy w cenie
 35 zł :)
Może się tam spotkamy;)
Zachęcam Was także do polubienia Fb oraz skorzystania z innych usług tj. masaż relaksacyjny lub przedłużanie rzęs.


Piękny czarny manicure ze srebrzystym akcentem, idealny na jakąś wystrzałową imprezę!



                                Naturalne i śliczne! Te maleńkie kokardki mnie urzekły:)


Mój zdecydowany faworyt!!! Czerwień i czerń plus małe ćwieki idealne o jesiennych stylizacji;)


Masaż i kosmetyka Karolina Stakun
oś. Bolesława Śmiałego 37
Poznań
tel. 663 259 568


środa, 19 listopada 2014

Wymarzone sznurowane sandałki z Boohoo.com


Zdarzyło Wam się kiedyś "dostać" dosłownie obsesji na punkcie konkretnej pary butów???
Mi przydarzyło się to już parę razy ale nigdy choroba nie przebiegała w tak ciężki i drastyczny sposób;)
Zaczęło się około półtora roku temu. W łódzkim outlecie Reserved przymierzyłam śliczne sznurowane w ten charakterystyczny sposób szpilki.
Obcas był idealny, buty wygodne i nie pytajcie mnie dlaczego ich wtedy nie kupiłam bo do dziś nie mogę tego przeżyć że je wtedy zostawiłam na sklepowej półce.
Po kilku miesiącach BUM!!!
 Na wszystkich blogach, na ulicach w Zarze, wszędzie one!!!
Kupiłabym Zarowe ale wysokość obcasa była zabójcza a same buty zwyczajnie niewygodne:(
Znalazłam je w popularnym sklepie internetowym i nawet miałam je już w koszyku tylko wypatrzyłam że nie są sznurowane do końca. Tuż przy palcach były po prostu wycięte. Moja wąska stopa na 100% wyjechałaby na chodnik.
Poddałam się, śniły mi się nadal, serduszko bolało na wspomnienie tych z Reserved...
Wiecie jak to jest prawda? Widzicie coś super, wracacie do domu, myślicie obsesyjnie a na następny dzień dana rzecz jest niedostępna i nawet sklep online nie chce być pomocny...

W sobotę w ramach rozpoznania tutejszych sklepów internetowych zajrzałam na stronę boohoo.com i oniemiałam z zachwytu!!!
Pięć minut później przesyłka była opłacona, w poniedziałek rano pani kurier przywiozła paczkę no i SĄ!!!!:):):)

Czyż nie są przepiękne??
Nie przeszkadza mi nawet fakt że mamy późną jesień. Może wybiorą się ze mną na sylwestra.
 A może ubiorę je do grubych rajstop...Nieważne, ważne że są!!




sznurowane sandały boohoo.com